DSDS 16: Pietro i Dieter Bohlen w składzie!

Castingi z Dieterem Bohlen w jury + wykonawcy wywodzący się z tych castingów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8013
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56

DSDS 16: Pietro i Dieter Bohlen w składzie!

Post autor: Peter » ndz sty 06, 2019 20:21

Razem z Pietro tym razem w jury. Teraz sobie odświeżam listy uczestników, niektórzy zwycięzcy beznadziejni jak Prince Damien, ale zaznaczam, że to jest tylko moja prywatna opinia i nie ma w nim ani krzty homofobicznych uprzedzeń. Jestem konserwatystą ale nie oceniam człowieka po płci, rasie i orientacji seksualnej jak w tym przypadku, po prostu dostał kompletnie bezpłciowy repertuar w sensie jałowa produkcja muzycznie do tego miał wokal który do mnie zupełnie nie trafił. Także nie wiedziałem zupełnie do dzisiaj że jakiś czarnoskóry Afroamerykanin wygrał jakąś edycję ale miał własny repertuar przygotowany więc wogóle się tym artystą nie zainteresuję...

Kogo ciepło wspominam? Alexandra Klawsa to była prawdziwa supergwiazda i najlepszy uczestnik tego programu, Daniel K. raczej mnie denerwował swym skrzeczeniem, ale o zmarłych albo dobrze albo wcale, Elli zupełnie brak zdania po prostu nie interesuje mnie taki rodzaj muzyki i tacy wykonawcy, nie chce mieć ich płyt i tyle, a Alexandra coś tam mam. Alexander miał genialny głos który idealnie się wpisuje w moje gusta ale muzycznie coraz bardziej się od nich oddalał z biegiem lat. Trzecia edycja to znakomita Anna Maria Zimmermann, o czwartej mam zdanie wybitnie negatywne gdyż wyłoniła Marka Medlocka do którego długo próbowałem się przekonać bo Dieter Bohlen ale nie wyszło po prostu, okropny wokal i repertuar mi zupełnie nie podchodzący. Głos się albo lubi albo nie a na pewno znajdzie zwolenników wśród soulowo bluesowych zwolenników. Piątka to rockowy zwycięzca nie moje klimaty, ale Linda była znakomita, trzecie miejsce i znakomity album "Under Pressure" ale ona bardziej jest gwiazdą Instagrama i celebrytką niż piosenkarką niestety, a szkoda, jest śliczna i ma głos. Swoich fanów znajdzie także Fady Maalouf. Z szóstki na pewno Daniel Schuhmacher czyli Daniel Szewc na polskie, głos średni ale nie najgorszy a muzycznie to chyba najlepszy album to trzeci "Diversity" całkowicie inny i taneczny niż Bohlenowski przegląd ballad. Jakoś go zawsze lubiłem. Mimo że jestem świadom, że wielkiego głosu nie ma. Siódemka to Mehrzad Mahrashi, muzyczna powtórka z Daniela S. Mało kto pamięta, że po różnych kombinacjach Bohlen pisał "Don't Believe" dla Daniela... Daniel o ile pamiętam umieścił na jakimś social media kilka linijek nawet... drugi singiel daniela to była ciekawa historia bo nawet mógłby być proces o plagiat z tym co wcześniej było na niego planowane wersji chyba było trzy w tym "Nothing's Gonna Change It" ohydna hybryda aktualnych przebojów amerykańskiego rynku muzycznego.... dobrze że wtedy Dieter postawił na coś nowego choć znowu aranżacja nie była kreatywna tak szczerze mówiąc... Mehrzad założył rodzinę urodził mu się syn i zajął się chyba boksem aczkolwiek jakiś jeden jego album wtedy jeszcze był, pamiętam też MenoWINa, krewki chłopak z nizin społecznych bardzo daleko wtedy zaszedł i długo był faworytem Dietera Bohlena ale zasłużenie przegrał z Mehrzadem, ale głos ciekawy, delikatny, nie najgorszy w sumie.... coś tam nagrywa teraz nawet książkę napisał. Tylko osoba z taką kryminalną przeszłością to nie najlepszy jednak materiał na Idola. Później edycja z Love Duet Pietro & Sarah, para doczekałą się każda solowego albumu, Pietro nawet dwóch, pierwszy do zapomnienia, naprędzce sklecany kawał dziadostwa, z dwoma, trzema dobrymi utworami autorskimi Bohlena, 6 to covery (6/12).... wokalnie katastrofa: going nowhere - g-o-o-ing nowhe-e-ere. :/ album Sary przyjemnie tylko muzyka to znowu przegląd archiwów kompozytora, całkiem przyzwoicie wypada drugi album Pietro, przyjemna w pełni premierowy taneczny repertuar, mocno wyróżnia się na tle ostatnich wypocin Bohlena, później Sarah i Pietro nagrali wspólny album już bez Bohlena i się pobrali, doczekali syna i sie szybko rozwiedli... obecnie Pietro będzie jurorem obok Bohlena, niezbyt inteligentne jego wypowiedzi sprawiały jednak że nie cieszył się w owym czasie dobra opinią w prasie niemieckiej i doczekał się ksywki "Głupek w czapce". Niemniej jednak ja bardzo przyjemnie wspominam piosenki taneczne Dietera Bohlena dla Pietro może dlatego że jestem fanem muzyki dance i cieplej wspominam ten gatunek muzyki niż soulowe wycie Marka M, nawet tak taneczne piosenki jak "Real Love" nigdy mnie nie brały za sprawą specyficznego wokalu. A Sarah? Jej popularność w Niemczech szybko gasła, dlatego ogromnie cieszy że dostała od Bohlena album, gdyż była moją faworytką, ale album arcydziełem muzycznym nie był... Co mamy dalej? Edycję z dwoma ciekawymi chłopakami: Luką Haenni i Daniele Negronim. Wielu ludzi psioczyło na Lukę że ma słaby głos, że pracuję z trenerem wokalnym, może i racja, ale ja lubię jego ładny, przyjemny, delikatny wokal, mocno mi przypominał głos Alexandra a repertuar jaki dostał był bardzo przyjemny wtedy, niekiedy Boysbandowy jak u Alexandra a niekiedy dance'owy. Pamiętam ze Luka mówił że po drugim singlu kręconym chce trzeci kręcić w Miami.... nie doczekał się ale zaczął nagrywać bardziej taneczne nagrania na własną rękę obecnie wizualnie już nie przypomina siebie jako nastolatka, mocno wydoroślał. Ciężko by sobie obecnego Szwajcaria wyobrazić w piosence "Babe" :P A Daniele wokalnie był może lepszy choć według mnie mniej przemawiający do mnie. Wyjątkiem jest tylko jego wersja piosenki finałowej, mniej bezpłciowa, bardziej z pazurem. Kilka numerów było także ciekawe. To lato było jednak dla fanów Dietera naprawdę gorace, nie tylko dlatego że było ciepłe atmosferycznie, drugi singiel mocno zapachniał Blue System. A jakże!.. Na singiel wybrano piosenkę z refrenem mocno pachnącym jednym z największych solowych piosenek Dietera Bohlena, dlatego także i Daniele wspominam ciepło. B - side to już mocne stężenie Blue System a pamiętam że planowano na singielka zupełnie inny utwór mocno rockowy kawałek. Potem mamy edycję ze Szwajcarką Beatrice Egli dla mnie ta wykonawczyni była znakomita oba albumy Bohlena idealnie weszły mój gust muzycznie mi to mocno zapachniało wczesnym MT, do tego świetny głos Beatrice i nie do ukrycia ogromny sexapeal artystki sprawił że miała dla mnie to coś co powinna mieć gwiazda muzyki pop. Uważnie śledzę jej karierę i jest jedną z nie wielu artystek które odchodząc od Bohlena nie zeszły poniżej pewnego poziomu a utrzymały swój bardzo charakterystyczny styl, drugą taką chyba była Yvonne Catterfeld, czy Roland Kaiser. Później edycja z Anetą Sablik, ja sobie jej płytę kupiłem, obeszło się bez piosenek Bohlena bez szkody jednak na debiutanckich piosenkach. Także i ja ciepło wspominam. Kolej na Severino dla mnie jego album i głos to było to! Pełna rewelacja cały album i tyle on miał później jakieś kłopoty prawne i się skończył szybko a album chyba nie odniósł sukcesu. Niestety o jego następcy: Prince Damienowi nie mam już dobrego zdania, podobnie jak o kolejnym zwycięzcy. Ostatnia była Marie Wegener, album troszeczkę mnie rozczarowuje, nieco przynudza ale głos podoba mi się dlatego ujdzie jakoś.

ODPOWIEDZ